środa, 12 marca 2014

rozdział 1

Czytasz = Komentarz

Perrie's POV

Leżałam na łóżku i grzebałam w telefonie bez przyczyny. Nudziło mi się strasznie. Skupienie na wyświetlaczu telefonu spowodowało to że jak telefon zaczął dzwonić przestraszona upuściłam go a on wylądował na mojej twarzy. Zaśmiałam się cicho i odebrałam telefon.
- Halo?- Powiedziałam radośnie do słuchawki kręcąc głową z niedowierzaniem z poprzedniej sytuacji.
- Halo Pezz możemy wpaść mamy dla ciebie nową. Kate prosiła żebyś jej wytłumaczyła co i jak bo tak w sumie to laska nic nie wie. Ej weź zgadnij kim ona jest?- Danielle słynie ze swojego rozgadania ale dzisiaj mówiła wyjątkowo szybko. Dzisiaj miała dobry dzień. Jaka jest szczęśliwa można było poczuć nawet po drugiej stronie słuchawki.
- Ok zwolnij. Przyjedziecie wszystkie czy tylko ty z tą nową?- Zapytała. W sumie to nie wiele zrozumiałam z jej wcześniejszej wypowiedzi.
- Wszystkie ponieważ dawno się nie widziałyśmy oraz trzeba jakoś przywitać nowicjuszkę.- W jej głosie było można wyczuć troszkę podstępu. Znałam Dan i wiedziałam że gdyby mogła świętowała by co dziennie.
- Hyhu może gdzieś wyskoczymy. Ostatnio miałam dużo do zrobienia ale wracając do tej dziewczyny to kim ona jest?- Z zaciekawieniem wsłuchiwałam się co mówi Danielle
- To nowa dziewczyna Nialla. Nie wiem jak to będzie ale wydaje sie że ona nie będzie tym jednorazowym numerem jak inne dziewczyny  Niallera. Chłopak wydaję się w niej kompletnie zakochany. Właśnie po nią jedziemy. nie mogę się doczekać kiedy ją poznam.-  Z tyło było słychać stłumiony śmiech dziewczyn zmieszany z warkotem silnika. Nie dziewie się im sama bym tak zareagowała na to co mówiła Dani. - A właśnie... Kate mówiła coś że chce żebyś to ty teraz wydzielała nam ludzi bo ona chce zająć się czymś ciekawszym czy coś takiego ale miałam ci nie mówić bo to miała być niespodzianka. Kurwa.- Zachichotałam. Dopiero po chwili uświadomiłam sobie co to oznacza. Będę czymś w rodzaju kierowniczki a co za tym idzie? Będę miała jeszcze więcej kasy. O takie cos to mi pasuje.
- O matko, o boże, o kurwa mać nie wieże.- Wstałam i zaczęłam skakać po pokoju jak jakaś popierdolona.
- Perrie ogarnij się zachowujesz się jak nastolatka która właśnie dostała bilety na koncert swojego ulubionego zespołu. Po za tym miałam ci tego nie mówić tak ze buzia na kłódkę i nikomu o tym nie gadaj.- Głos Danielle spoważniał przez co uspokoiłam się i usiadłam z powrotem na łóżko.

- Ok jasne za ile będziecie?- Bawiłam się kosmykiem moich włosów.
- Za około 5 minut.- Wyjaśniła.- Ok dobra to ja kończę pa do zobaczenia.- Cmoknęła w słuchawkę a ja rozłączyłam się. Nie lubiłam ckliwych pożegnań.
Z powrotem wróciłam do przeglądania telefonu dzięki czemu czas zleciał mi szybko. Rozległo się pukanie do drzwi. Ledwie wyszłam z pokoju a pukanie rozległo się znowu. Jak najszybciej mogłam zbiegłam po schodach i otworzyłam drzwi.. Zrobiłam to tak szybko że Dan nie miała czasu by przestać pukać a skutkiem tego było uderzenie mnie w czoło. Odskoczyłam lekko do tyłu i z niezadowoloną miną spojrzałam na dziewczyny.
- O matko sory.-  Dziewczyna zaczęła głaskać mnie po głowie i kręcić się dookoła mnie. Powstrzymałam jej ruchy i lekko przytuliłam.
- Jest ok.- Odpowiedziałam uważnie skanując dziewczyny stojące w progu by odszukać nieznajomą mi postać.
- Wejdźcie.- Odsunęłam się robiąc miejsce. Skanowałam uważnie każdą dziewczynę aż w końcu znalazłam tą nową. Ładna blondyna. Szczerze mówiąc zazdrościłam jej urody. Przecież czego ja się spodziewałam to dziewczyna Nialla. NIALLA.
Zamknęłam drzwi i skierowałam się do salonu gdzie siedziały już wszystkie.
-No dobra.- Pocierałam ręce z zaciekawieniem przyglądając się rzekomej dziewczynie której jeszcze nie poznałam.- To jak ci na imię?- Podeszłam do niej i usiadłam naprzeciwko.
-Barbara Palvin.- Uśmiechnęła się szeroko i podała mi rękę. Nie byłam przyzwyczajona do uśmiechania się ale postarałam się być miła. Posłałam jej sztuczny uśmiech.- A ty jesteś Perrie prawda?- Upewniła się.
- Tak z kąt wiesz?- Byłam zaskoczona tym że zna moje imię. Chwilowo zapomniałam że Niall pewnie gadał coś o mnie.
- Mój chłopak bardzo dużo o tobie gadał. Opowiadał mi wszystko. O tym że jesteś jedną z najskuteczniejszych w tej branży że jesteś zajebista i że na pewno się polubimy.- Mówiła to z nieznanym mi wcześniej entuzjazmem. Dziewczyna bardzo chciała mnie poznać.
- Mam ochotę się napić.- Wymamrotałam pod nosem ze małym uśmieszkiem na twarzy.- A wy chcecie coś?- Skomponuj nam jakieś drinki.- Powiedziała Jade udając światowej klasy malarza. Zabawnie w tedy wyglądała.  Skierowałam się do kuchni. Wyjęłam z szafki 6 specjalnie poświęconych na takie rzeczy jak alkohol szklanek które zwykle stały w barku ale po ostatnim piciu nie odłożyłam ich na miejscu. Nie miałam dzisiaj weny twórczej więc postanowiłam dać dziewczyną po prostu wódkę z sokiem. Zrobiłam to tak jak zawsze czyli więcej wódki niż soku bo jak już chlać to porządnie. Takie moje motto.
Wróciłam do salonu gdzie Jade, Jesy, Lee i Dan starały się jak najwięcej dowiedzieć się od Barbary odnośnie jej i Nialla. Podałam każdej po szklance.
-Woow Pezz ależ ty pomysłowa jesteś.- Śmiała się ze mnie Jesy.
-Oj no najważniejsze że w ogóle coś ale mam jeszcze Jacka Daniel'sa w zapasie jak coś.

*********************************************************************************
Hej witam was wszystkich <33
Oto jest pierwszy rozdział. Jak wam sie podoba? Dla mnie taki średni bo nic się nie dzieje ale następne będą coraz bardziej ciekawsze.
Komentujcie ;**

1 komentarz: